- Start
   - Newsy
   - Zapowiedzi
   - Recenzje
   - Solucje
   - Galerie
   - Video
   - Linkownia
   - Pliki
   - Ekipa/Kontakt
   - Wyszukaj
   - FORUM
Zapowiedź: Jolly Rover       

Jolly RoverMotyw piracki w grach przygodowych jest synonimem sukcesu. Wszystko za sprawą serii Monkey Island, która przez lata dostarczała nam wielu radości. Nic więc dziwnego, że twórcy z LucasArts doczekali się naśladowców, którzy raz po raz przemycali do swoich produkcji nawiązania do Małpiej Wyspy. Jednak wzór ma to do siebie, że można do niego dążyć, ale niezwykle trudno jest go zrzucić z piedestału i zająć jego miejsce. Wydaje się, że takich ambicji nie mieli projektanci z Brawsome, tworząc swoją najnowszą piracką przygodówkę o wdzięcznej nazwie "Jolly Rover".


Jolly Rover

Głównym bohaterem gry jest Gaius James Rover, syn sławnego klauna zwanego "Jolly Rover". Gaius, który swoje imię otrzymał na cześć wielkiego rzymskiego przywódcy Gajusza Juliusza Cezara, dorasta w otoczeniu teatru i aktorów. Jego szczęśliwe, młodzieńcze życie zmienia się z chwilą śmierci ojca, który ginie od przypadkowego postrzału w krocze z cyrkowej armaty. Młody Gaius trafia pod opiekę wuja, bogatego plantatora cukru na jednej z karaibskich wysepek. Wuj, w przeszłości pułkownik marynarki, podejmuje nieudane próby handlu rumem. Pewnego dnia, Gaius, podczas treningu żonglerki, zanieczyszcza beczułkę rumu tytoniem. Jego wściekły wuj sprzedaje rum do pobliskiej tawerny za psie grosze, przekonany że handel tym towarem nigdy już nie przysporzy mu wielkich zarobków. Dzieje się jednak inaczej. Po upływie tygodnia właściciel tawerny wraca, prosząc o kolejną porcję rumu. Jeszcze jedna partia 'Jolly'ego Rovera'? - pyta Gaius, i tak rodzi się ikona.
Wuj Gaiusa szybko wyczuwa doskonały interes, a jego życie staje się jeszcze bardziej dochodowe i wygodne. Jednak handel i beztroskie pławienie się w luksusach nie jest tym, o czym marzy nasz bohater. Brakuje mu przygód, których zasmakował w młodości. Pragnie pójść w ślady ojca i założyć swój własny cyrk. Pewnego razu, podczas nieobecności wuja, Gaius otrzymuje zamówienie na dużą ilość beczułek Jolly'ego Rovera i ofertę zapłaty z góry. Dzięki zgromadzonej gotówce, udaje mu się wyczarterować statek i wynająć załogę. Tym sposobem rozpoczyna kolejny etap swojego życia, wypełniony po brzegi wojażami po morzach, wyspach i pełnych skarbów jaskiniach. Jak wiadomo, przygoda zazwyczaj wiąże się z ryzykiem i niebezpieczeństwami. Tak jest i tym razem. Piraci, rzezimieszki i kapłani voodoo, to tylko niektóre z zagrożeń, jakie czekają na naszego bohatera.


Jolly Rover

Już sam szkic fabuły wyraźnie wskazuje na to, że Jolly Rover jest grą, której podstawowym atutem ma być humor. Potwierdza to również ręcznie rysowana, oldskulowa grafika, jakże odmienna od tej, jaką widzimy w większości współczesnych produkcji. Nie jest to z pewnością magia barw i kształtów, ale w tym przypadku nie jest to jakąś wielką wadą. Ważne, że grafika ma swój styl, a postacie są zaprojektowane w sposób humorystyczny i dobrze dopasowany do opowiadanej historii. Całość wskazuje na inspirację twórców "Małpią Wyspą". Trudno powiedzieć, czy to dobrze czy źle. Z jednej strony wszyscy chcielibyśmy doświadczyć czegoś nowego. Z drugiej, przy ponad 20-letniej historii gatunku gier przygodowych, naprawdę niełatwo jest stworzyć oryginalną, a jednocześnie ciekawą i niebanalną historię. Wydaje się, że wszystko już było i siłą rzeczy trudno jest uciec od porównań do starszych produkcji. Nie należy więc ganić twórców z Brawsome za brak oryginalności, a raczej docenić fakt, że nie poprzestali na przylepieniu swojej grze łatki "Monkey Island, tylko z psami", ale dopracowali swój produkt na tyle, by spodobał się większości miłośników przygodówek. Oceny w serwisach internetowych potwierdzają, że tak rzeczywiście jest, aczkolwiek z opiniami należy zaczekać na premierę polskiej wersji językowej (tyczy się to zwłaszcza graczy słabo znających języki obce), która już niebawem ukaże się na naszym rynku. Z dotychczasowych recenzji wynika, że Jolly Rover nie będzie zbyt wymagającym wyzwaniem dla doświadczonych przygodówkomaniaków, a główną siłą gry ma być humor, fabuła i klimat starych, dobrych i nieco zwariowanych produkcji, które bawiły nas przez większość lat 90-tych ubiegłego wieku.
Zastanawiacie się pewnie czy zagrać w Jolly Rover. Osobiście nie spodziewam się po tej grze wielkich fajerwerków, ale liczę na solidną porcję dobrej zabawy. I choć nie mam stuprocentowej pewności, że moje oczekiwania zostaną spełnione, to jednak wydaje mi się, że warto zaryzykować.

Autor: Vicek, Dodano: czwartek, 11 listopada 2010 - 21:51, Czytano 2331 razy

Którego polskiego wydawcę gier uważasz za najlepszego?

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 4031

- The Testament of Sherlock Holm...
- Tajne Akta III
- The Testament of Sherlock Holm...
- Syberia III
- FACE NOIR - IL GATTO DAGLI ...
- Broken Sword 5
- Resonance
- Steam/TheIndieGala/The HumbleB...
- THE BOOK OF UNWRITTEN TALES - ...
- CYPHER: Tekstowa przygówka w s...
© Copyright 2005-2010 Przygodowki.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Przygodowki.pl 2007