Polscy fani serii Runaway nie mieli w ostatnim czasie wielu powodów do radości. Informacje o rodzimym dystrybutorze finałowej odsłony trylogii zmieniały się jak w kalejdoskopie. Początkowo grę miało wydać TopWare Interactive, później fonoGame, by W końcu, po pełnych napięcia oczekiwaniach, licencja trafiła do rąk Ubisoft Polska.
To, że Runaway 3: A Twist of Fate ukaże się w Polsce, można było przewidzieć. W końcu nie mówimy o trzeciorzędnej przygodówce z anachroniczną grafiką i marną grywalnością. Jednak cena jaką będziemy musieli zapłacić za możliwość grania w rodzimą wersję językową, jest delikatnie mówiąc nieco wygórowana. Czy warto płacić sto złotych za kota w worku ? Z pewnością nie, na szczęście kot o którym mowa wyskoczył już z worka i zdążył podbić serca wielu fanów przygodówek na całym świecie.

Runaway: A Twist of Fate jest klasyczną przygodówką point'n'click. Co to oznacza ? Przede wszystkim, co ucieszy najbardziej konserwatywnych fanów gatunku, nie będziemy musieli zmagać się z czasówkami, elementami zręcznościowymi, ani mini-grami.
Gra zaoferuje nam solidnie opowiedzianą historię, która wprawdzie nawiązuje do dwóch poprzednich części, jednak ich znajomość nie będzie konieczna, by dobrze się bawić.
Aby zakończyć grę, będziemy musieli przebrnąć przez 6 rozdziałów, w trakcie których będziemy mieli okazję wcielić się nie tylko w Briana, ale (co jest nowością w stosunku do dwóch poprzednich części) także w Ginę.
Dla mniej doświadczonych graczy twórcy przygotowali specjalny system podpowiedzi, jednak ich nadużywanie może nam skrócić i tak niezbyt długą rozgrywkę - grę można bowiem skończyć nawet w mniej niż 10 godzin.

Przed nami trudna decyzja - płacić czy czekać na obniżkę cen ? Trzecia część Runaway ma się u nas pojawić w sierpniu, więc mamy jeszcze trochę czasu do namysłu.